Legenda Wielkiego Polowania
Król, który nie wrócił z lasu
Był poranek spowity mgłą, która nie chciała ustąpić. Las trwał w ciszy ciężkiej i głębokiej, a wilgotna ziemia chłonęła dźwięki kroków i szczekanie psów. Zwierzyna zeszła nisko, jakby przeczuwała, że tego dnia wydarzy się coś więcej niż zwykłe polowanie.
Wedle legendy właśnie wtedy książę Mieszko I wyruszył w głąb lasu. Pogoń rozproszyła orszak, a ścieżki zniknęły wśród drzew. Mówią, że władca zatrzymał się pod potężnym bukiem — drzewem starym i rozłożystym, którego korzenie trzymały ziemię niczym strażnicy pamięci.
Tam, w cieniu wielkiego bukowego drzewa, Mieszko miał dokonać swego żywota. Bez krzyku i bez pośpiechu, w ciszy lasu, który był tu na długo przed ludźmi. Drzewo stało się niemym świadkiem tej chwili — znakiem i początkiem opowieści.
Od owego buka nazwę wzięła osada, później gród, a z czasem miasto. Tak głosi legenda, która nie potrzebuje kronik. Trwa zapisana w ziemi, w drzewach i w pamięci miejsca, które nosi imię Buk.
Legenda o Mieszku I
Prawa miejskie
Złota era
Wielki pożar
Zabory
Niepodległość
Odkrycia
Kościół Świętego Krzyża
Drewno, cisza i bliskość ziemi
Starszy i cichszy, stoi nieco na uboczu, bliżej ziemi i drzew. Ufundowany przez Wiktora Raczyńskiego, wzniesiony na planie krzyża, zachował do dziś polichromie ze scenami z życia św. Wojciecha, a także kamienną kropielnicę i krucyfiks pamiętające przełom XV i XVI wieku.
Obok trwa drewniana dzwonnica z 1757 roku, a na przykościelnym cmentarzu spoczywają ci, którzy tworzyli historię tej ziemi. To miejsce nie dominuje — raczej trwa, cicho wpisane w krajobraz i pamięć.
Kościół Świętego Stanisława Biskupa
Kamień, który pamięta ogień i odbudowę
Kamienna świątynia przy murach miasta wyrasta z późniejszych wieków, lecz stoi na ziemi znacznie starszej. Dzisiejszy kościół wzniesiono w latach 1838–1846 w duchu klasycyzmu, według projektu Karla Friedricha Schinkla, po tym jak wcześniejsza, gotycka budowla runęła wraz z wieżą w 1806 roku.
Doświadczył zniszczenia i ognia podczas II wojny światowej, lecz podniósł się na nowo. Dziś, jako Diecezjalne Sanktuarium Matki Bożej Bukowskiej Literackiej, trwa jak świadek historii — tej zapisanej w dokumentach i tej, którą niesie pamięć miejsca.
Kościół, który zmienił swoje imię
Kościół bez dzwonów
Wzniesiony w pierwszej połowie XIX wieku na dzisiejszym Placu Stanisława Reszki, poświęcony 31 sierpnia 1845 roku, przez dziesięciolecia służył wspólnocie ewangelickiej. Po zakończeniu wojny, 9 września 1945 roku, świątynia została poświęcona na nowo — przeniesiono tu Najświętszy Sakrament i umieszczono kopię obrazu Matki Boskiej Bukowskiej.
W 1951 roku uderzenie pioruna strąciło wieżę, zamykając sakralny rozdział budynku. Kilka lat później mury otrzymały inne przeznaczenie. Od 1970 roku dawna świątynia jest miejscem spotkań — mieści kino i bibliotekę.
Budynek trwa nadal, zmieniając swoje imię i rolę, lecz zachowując pamięć o wszystkich swoich wcześniejszych wcieleniach.
Bożnica
Wpływy kultur
Stanęła tu ponownie pod koniec XIX wieku, na miejscu starszej świątyni, która zniknęła w zamęcie dawnych buntów. Skromna w formie, była domem modlitwy dla niewielkiej wspólnoty, żyjącej tu cicho i bez rozgłosu.
Czas wojny odebrał jej znaczenie. Modlitwa ucichła, a mury — niegdyś pełne skupienia — stały się świadkami przymusu i krzyku. Tego nie zapisano w kamieniu, lecz pozostało w ciszy miejsca.
Po wojnie synagoga nie wróciła do dawnej roli. Zmieniając przeznaczenie, przetrwała dzięki pamięci i trosce. Dziś trwa jako miejsce spotkań — świadek czasu i przypomnienie, że ziemia pamięta wszystkich, którzy kiedykolwiek nazwali ją domem.
Jezioro Niepruszewskie
Między polami i miastem
Leży wydłużone i ciche, uformowane przez dawny lód, w rynnie, którą od wieków wypełnia woda i płynie Samica. Brzegi są niskie i miękkie, otwarte na wiatr i światło, a tylko od północy ziemia unosi się nieco ponad taflę.
To jezioro spokojne i płytkie, od zawsze bliskie ludziom. Widział zmiany krajobrazu, ciężar wojny i nowe drogi, lecz samo pozostało takie samo — trwające między polami i miastem, jak cicha pamięć tej ziemi.
Epilog
Miasto wyrosło cicho i bez pośpiechu
Z tej ciszy narodziło się miasto. Niewielkie, ukryte między drogami i polami, wyrastające powoli wokół miejsca, które pamięta więcej niż ludzie. Buk nie opowiada swojej historii głośno — pozwala, by mówiła ziemia, drzewa i czas.
Legenda trwa tu nadal. W krokach przechodniów, w cieniu starych murów i w milczeniu wielkiego buka, od którego wszystko się zaczęło.